Knujemy z Louis, knujemy ostro, nie wiem co z tego wyniknie, oby coś dobrego, dobrego dla nas, może w końcu się uda. W każdym razie na dzień dzisiejszy ruszamy, a jak daleko zajdziemy? Oby jak najdalej.
Moje ferie trwają trzy tygodnie, oł yeah! Mój cudowny pan doktor stwierdził, że mam kaszel i nie powinnam iść do piątku do szkoły. Pozdro dla pana! Oczywście lekarz zawsze ma rację, więc ze względu na katar i kaszel nie mogę ryzykować życiem i wychodzić na dwór. Caaałe cztery dni w domu, przepisywanie lekcji i, ponownie, mój przyjaciel laptop. Mam nadzieję, że zaowocuje to nowym rozdziałem opowiadania, ponieważ każdy skończony rozdział wzbudza we mnie euforię i radość i może rozjaśni mi to nieco życie.
Zaczęłam ostatnio przypominać sobie stare hity, które kojarzą mi się ze wspaniałymi czasami, między innymi The Pussycat Dolls - Don't Cha ft. Busta Rhymes i Outkast - Sorry Mrs.Jackson. Fajne czasy, serio, kojarzą mi się z latem, słońcem, podstawówką a PCD to już szczególnie z wizytami u Louis :)
Muszę już kończyć, piszę to niemal leżąc na klawiaturze. Jutro kolejny nudny dzień...
P.S Babcia właśnie mnie spytała, czy Tomo jest trzecim bratem Jareda i Shannona...ja nie widzę podobieństwa ale ok...:d
będzie dobrze,a później to tylko lepiej.<3
OdpowiedzUsuńtaak szalone czasy Podstawówki to jest to!:D
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMhmmmm Werciu znam ten BÓL nie chodzenia do szkoly xD Ja również pozdrawiam mojego pana doktora, bo moje ferie też trafią 3 tygodnie :P
OdpowiedzUsuń