P.A.R.T.Y!
Potrzebuję imprezy. Mimo, że jeszcze się nie wyleczyłam po ostatnim wydzieraniu się na balkonie i przez okno na urodzinach Wiki, to już chcę gdzieś iść. Poza tym, chcę wyjść na plac zabaw i pohuśtać się na huśtawkach, szkoda, że u mnie na osiedlu nie ma już opon, ale te zwykłe też nie są złe...I mam wielką fazę, na bycie wciąż dzieckiem, więc jestem oazą sprzeczności. Dopiero jutro przyjdzie Karol, przyniesie mi lekcje, ale chyba nie wypuszczę go przez trzy godziny bo raz - muszę spisać lekcje z całego tygodnia, dwa - muszę się wygadać. Nie mam prawie kasy na koncie, jadę tylko na darmowych SMSach do Moni i jakoś to jest. Ech, pogoda była dziś taka piękna a ja przespałam pół dnia, a do tego miałam tak nienormalne sny, że aż sama się przeraziłam. Ogólnie, chcieli mnie wsadzić do więzienia za szerzenie zgorszenia, chodziłam po szkole w okropnych ciuchach, takie typoowe różowe i zielone neony, żarówy, porażka. Uciekałam z domu na skrzydłach a'la Dedal i Ikar i ogólnie było ciekawie, w międzyczasie miałam jeszcze iść do sąsiadów z naprzeciwka na koncert Marsów z Kasią, ale nie wiedziałam w co się ubrać...Chyba czas spisać piosenki nagrane na dyktafon, oczywiście pełny spontan, nie myślę zbytnio jakie słowa one zawierają, angielski bełkot, ważne, żeby zachować melodię, słowa dobierze się później.
Odkryłam nagrania demo Paramore, zakochałam się i nic z tym nie mogę zrobić. Chyba wezmę się za coś twórczego...
P.S Kocham tą panią poniżej. ♥

Świetny blog ;)
OdpowiedzUsuńkocham twoje sny! <3
OdpowiedzUsuńto zróbmy jakieś party w Jedlnii....xD
OdpowiedzUsuń